5.8.14

Ulubieńcy lipca


Witam! Na ogół o ulubieńcach piszę co dwa miesiące, ale w lipcu uzbierało się kilka kosmetyków, które chciałabym Wam polecić. Stwierdziłam więc, że nie będę zwlekać do końca wakacji i pokażę Wam je już teraz. Na uwagę zdecydowanie zasługują Essie, które są moim lipcowym odkryciem oraz nowy zapach Toni Gard, który będzie idealny zarówno na wiosnę jak i na lato. Jest i w końcu odkopany po zimie róż z Maybelline, po którym zupełnie się nie spodziewałam, że tak dobrze sprawdzi się na wakacjach.


1. Sally Hansen Instant Cuticle Remover - to już moja druga buteleczka, mimo, iż jest mała, wystarcza na całkiem długo. Ten żel to banalnie prosty i skuteczny sposób na pozbycie się niechcianych skórek. Nakładamy, odczekujemy 15 sekund i odsuwamy skórki patyczkiem. Załatwia sprawę szybko, bez bólu i konieczności wycinania (brrr).

2. Toni Gard My Honey EDP - nowy zapach Toni Gard to słodka i orzeźwiająca mieszanka owoców cytrusowych i egzotycznych, trochę w stylu Acqua di Gioia (bez miętowej nuty). My Honey towarzyszył mi przez większość lipca (w największe upały zamieniałam go na niezawodny Versace Versense). Niby nie jest to nic odkrywczego, ale pachnie ślicznie, polecam wypróbować. 

nuty głowy: limonka, żółte owoce, melon miodowy
nuty serca: lotos, magnolia, biały jaśmin
nuty bazy: jasne drewno, malina, piżmo


3. Lakier Essie In the Cab-ana - piękny lazurowy błękit, który zapewnia pełne krycie już po pierwszej warstwie. Dzięki Essie pokochałam niebieskości na paznokciach, oprócz in the Cab-ana kupiłam jeszcze Mint Candy Apple i Rock the Boat, które niebawem pojawią się na blogu. Wszystkie piękne, ale ten jest zdecydowanie moim ulubieńcem.

4. Lakier Essie Fiji - rozbielony róż o niesamowitej trwałości. Do całkowitego krycia potrzebuje dwóch warstw, co jak na tak jasny kolor jest świetnym wynikiem. Pięknie podkreśla opaleniznę.



5. L'oreal Lumi Magique korektor rozświetlający w odcieniu medium - polubiłam go od pierwszego użycia. Teraz, kiedy używam tylko kremu BB, cięższe korektory również poszły w odstawkę i stosuję właściwie tylko Lumi Maqique. Ma wygodny aplikator i pięknie rozświetla skórę pod oczami, Krycie nie jest super mocne, ale ostatecznie można go użyć na inny produkt, bo sam ma dość lekką formułę,

6. Maybelline DreamTouch blush w kolorze Peach - ponieważ jest bardzo subtelny, sądziłam, że będzie odpowiedni tylko zimą. Okazało się, że kolor pięknie komponuje się z lekką opalenizną, ma delikatny brzoskwiniowy odcień i taki najbardziej odpowiada mi w makijażu dziennym. Łatwo się go rozprowadza i ładnie wygląda.

Coś Wam wpadło w oko? A może już znacie moich ulubieńców?

pozdrawiam 
Kinga
SHARE:

62 komentarze

  1. Jeszcze nie znam Twoich ulubieńców :( Muszę wypróbować ten róż z Maybelline :)

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny ten błękitny lakier! czekam aż pokażesz go na paznokciach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będzie wkrótce, a na razie możesz go zobaczyć na fan page, tam wrzucałam zdjęcie pazurków :)

      Usuń
    2. pięknie wygląda! w dodatku po wizycie na str internetowej sklepu nocanka (mają rewelacyjne ceny!) zdecydowałam się na zamówienie swojego pierwszego koloru ;) wybrałam under where ;)

      Usuń
    3. Ja właśnie na nocance zamawiam :) Mają też preparat do skórek z Sally Hansen w dobrej cenie :)

      Usuń
  3. Żel do skórek Sally Hansen, korektor Loreal oraz róż Maybelline to także moi ulubieńcy. Może nie tego miesiąca, ale ogólnie bardzo lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zapomniałam dodać, że Essie też, a zwłaszcza Mint Candy Apple w lipcu :)

      Usuń
    2. Mint Candy Apple jest śliczny, w ogóle bardzo podobają mi się wszelkie niebieskopodobne lakiery z Essie, a wcześniej nie lubiłam tego odcienia na paznokciach :)

      Usuń
  4. na żel do skórek SH mam ochotę i te lakierki śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten żel od SH tez uwielbiam nie ma lepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ten żel do usuwania skórek jest rewelacyjny, też go lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie znam żadnego z Twoich ulubieńców, mam ochotę na essie chociaż dość długo mnie te lakiery nie interesowały w ogóle to w końcu chciałabym spróbować bo tyle osób je zachwala.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajrzyj na nocanka.pl, mają świetne ceny :)

      Usuń
  8. Uwielbiam ten żel do skórek. Mam próbkę tego zapachu ale średnio przypadł mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja początkowo też nie byłam przekonana (zapach wygrałam w konkursie Douglasa), ale z nadejściem lata zaczęłam używać i bardzo go polubiłam :)

      Usuń
  9. Fajnie, że przekonałaś się do Essie! Popieram wybór :D Lumi Magique kupuję w tym samym odcieniu co Ty i również uwielbiam, tak samo zresztą jak żel do usuwania skórek SH :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przekonałam i przepadłam. Jak tak dalej pójdzie to niedługo będę pokazywać swoją kolekcję na blogu :)

      Usuń
  10. Oczywiście nigdzie nie mogę znalezc tego zelu do skórek u mnie w mieście... a nad różem Maybelline już dawno się zastanawiałam ale tak bardzo boję się zapychania, że odłożyłam jego zakup. Ale chy a jednak się skuszę:-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na nocanka.pl można dostać ten żel, ostatnio jak kupowałam był w promocji :)

      Usuń
  11. widze tutaj dwoch moich ulubiencow, ale nie lipca tylko "w ogole" :)
    preparat do usuwania skorek oraz korektor Loreal :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fiji kocham, a korektor L'oreal również bardzo przypadł mi do gustu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Dwa z tych produktów bardzo lubię lumi i SH;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Żel do skórek SH i korektor L'Oreala mam i również bardzo lubię:) Fiji kusi i w końcu pewnie dołączy do mojej kolekcji:) Na razie na zmianę noszę Mademoiselle i Eternal Optimist:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja chętnie dodałabym Mademoiselle do mojej kolekcji, ale te najbardziej popularne odcienie najtrudniej upolować w necie :) Szczególnie w dobrych cenach

      Usuń
  15. Róż Maybelline DreamTouch blush w kolorze Peach bardzo lubię :). Kupiłam w tym roku w Rossie na promocji -40% i używam go za każdym razem, przy każdym makijażu :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też używam go praktycznie codziennie, jest na tyle naturalny i delikatny, że wygląda fajnie nawet gdy nie noszę podkładu :)

      Usuń
  16. Nad Essie już się jakiś czas zastanawiam, biorę m.in. po uwagę In The Cab-ana :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, super kolor i ma świetną formułę :)

      Usuń
  17. Oj tak, In The Cab-Ana to przepiękny odcień! W tym roku nie miałam go jeszcze na paznokciach, bo zawsze coś innego bardziej pasuje mi do sytuacji, ale niebawem na pewno po niego sięgnę, bo w czasie jesienno-zimowym już mi tak nie odpowiada :)

    A żel z SH to i mój wybawca, ja wycinam skórki, a dzięki niemu cały proces jest banalnie prosty. Kończę właśnie pierwszą buteleczkę i z pewnością będą kolejne, bo nie mam już zamiaru szukać czegokolwiek innego w jego miejsce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też myślę, że na jesień- zimę nie będzie odpowiedni, takie kolory jak turkusy, błękity (choć nie wszystkie) najlepiej nosi mi się właśnie latem.

      Ja swego czasu wycinałam skórki radełkiem, ale już dawno po nie nie sięgałam.

      Usuń
  18. Oj Fiji... uwielbiam. Wiosną, latem, jesienią i zimą.

    OdpowiedzUsuń
  19. Mam ochotę na ten żel do skórek no i oba Essie też bym chętnie przygarnęła :D

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam fiji, ale ostatnio już tak z nim szalalam że poszedł w odstawkę bo ileż można :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hah mimo, że uwielbiam, rzadko noszę dwa razy pod rząd ten sam lakier, Fiji trzyma się tydzień i po tym czasie mam ochotę na zmianę, ale szybko do niego wracam :)

      Usuń
  21. Znam jedynie żel SH - również lubię :)
    Zaintrygowały mnie perfumy - uwielbiam takie owocowo - rześkie nuty :)

    OdpowiedzUsuń
  22. znam jedynie Sally Hansen Instant Cuticle Remover, który bardzo lubię :)
    essiaki, lumi i DreamTouch blush w innych odsłonach :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Uwielbiam żel SH, podobnie jak róż w musie MNY (mam inny odcień). Na Fiji z kolei czaję się od jakiegoś czasu, ale zawsze podczas promocji bywa od razu wykupywany ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kupiłam w Mintishopie, ale dostałam tę bardziej różową wersję, teraz też czaję się na rozbieloną :)

      Usuń
  24. Bardzo lubię róże w kremie maybelline, ciekawy ten odcień który posiadasz:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja zraziłam się do żeli/kremów na skórki Sally Hansen, bo jak dla mnie poprostu nie działają. Tego akurat nie używałam.
    Jak dla mnie na skórki najlepszy jest krem z Avon. Ale trzymam go dłużej niż podaje producent. Na stopy czasem kładę na noc - wygładza skórę wokoło paznokcia uzupełniając manicure ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sally Hansen powinno się trzymać 15 sekund, ale też na ogół przytrzymuję nieco dłużej, bo się nie wyrabiam z usuwaniem :)

      Ja z kolei nie używałam innych od SH, zaczęłam od tego i przy nim zostałam bo działa bardzo dobrze. Mimo wszystko polecam Ci spróbować :)

      Usuń
  26. Skusiłabym się na My Honey...

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten korektor mnie bardzo kusi! A lakiery Essie uwielbiam, choć tych odcieni nie mam, a są piękne:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Pięknie to się prezentuje, a ja żadnego z tych kosmetyków nie miałam..

    OdpowiedzUsuń
  29. Śliczne Essiaki ;)
    Ja mam ten korekto Lumi, ale u mnie nie zawojował :(

    OdpowiedzUsuń
  30. Muszę wypróbować ten korektor z L'Oreala, bo szukam czegoś rozświetlającego.

    OdpowiedzUsuń
  31. Mnie zainteresowały perfumy, bo pierwszy raz o nich słyszę! Muszę powąchać co to za zapach :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Te 2 Essiaczki pięknie się muszą razem komponować :D

    OdpowiedzUsuń
  33. jak to zawsze bywa, nie znam żadnego z ulubieńców blogerki:/

    OdpowiedzUsuń
  34. Lumi Magique też mi bardzo pasuje :)

    OdpowiedzUsuń
  35. kolorki lakierów do paznokci są piękne ... Moja ulubiona firma!

    OdpowiedzUsuń
  36. Fiji mam w tej chwili na paznokciach ;) moja obsesja na punkcie Essie osiągnęła w ciągu ostatnich paru miesięcy jakiś przerażający poziom, muszę się zacząć kontrolować ;)))

    a żel do skórek SH na początku mnie zachwycił, ale mam wrażenie, że wyżera mi paznokcie ;) zaczynają się łuszczyć dokładnie od tego momentu, do którego sięga nałożony na skórki żel, dlatego mocno mnie to zniechęciło, ale cały czas robię podejścia i sprawdzam czy to na pewno wina tego produktu :)

    OdpowiedzUsuń
  37. nic nie miałam jeszcze z Twoich ulubieńców, pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  38. Żel do skórek od Sally Hansen chodzi mi po głowie od czasu postu u Aliny, nawet byłam wczoraj w Hebe i już miałam go brać. Zdecydowałam jednak, że w tym miesiącu wolę kupić sobie pudełeczko od Full Mellow, a nie stać mnie na obie cudowności na ten moment :(
    Myślałam też o tym różu w kremie, pokazywałaś go w końcu już kiedyś na blogu, ale mam w domku trzy, w tym mój ulubiony Annabellek i ich używanie idzie mi topornie (nie, żebym się nie malowała!). Ale kolorek piękny!

    OdpowiedzUsuń
  39. Bardzo lubię korektor Loreala i lakiery Essie, to godne polecenia produkty :)

    OdpowiedzUsuń
  40. Zapachu nie znam, a lakiery są świetne ;)

    OdpowiedzUsuń

Jeśli post Cię zainteresował, będzie mi bardzo miło jeśli napiszesz kilka słów od siebie.

pozdrawiam :)

© ROSE AND VANILLA . All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig