MENU

21.11.14

MAC Melba


Jeszcze parę lat temu, kwestię różu do policzków traktowałam po macoszemu. Miałam w swoich zbiorach jeden przypadkowy, koniecznie różowy. Na ogół nakładałam go byle jak, lub, widząc nieciekawy efekt końcowy, zupełnie z niego rezygnowałam. Młoda byłam i zanim do malowania się zaczęłam podchodzić nieco bardziej świadome, przerobiłam chyba wszystkie popularne błędy makijażowe. Szkoda, że w moich nastoletnich latach nie było internetu, youtuba i blogów urodowych.

Bo gdyby były, pewnie wcześniej dowiedziałabym się, że ceglaste kolory z kosmetyczki mamy nie służą do konturowania. Może nawet sprawiłabym sobie Melbę jako mój pierwszy róż - podobno to odcień, który pasuje każdemu i świetnie nadaje się dla osób, które nie mają doświadczenia w temacie. Warto o tym pamiętać, jeśli planujecie zakupy w ciemno, jak ja. Niestety od najbliższego MACa dzieli mnie kilkadziesiąt kilometrów.


Przejdźmy do spraw technicznych. MAC Melba to róż prasowany o wykończeniu matowym, jego kolor określiłabym jako brzoskwinia z domieszką koralu. Odcień jest stosunkowo zachowawczy, przez co łatwo przejść obok niego obojętnie, jednak nie jest to w żadnym stopniu jego wadą. Nałożony na kości policzkowe prezentuje się bardzo naturalnie, pięknie ożywiając i odświeżając cerę.

Aplikacja odbywa się bez większych problemów. Róż jest stosunkowo dobrze napigmentowany, ale nie trzeba obchodzić się z nim szczególnie ostrożnie. Ładnie się rozprowadza i nie ma tendencji do robienia plam. Zazwyczaj używam go w duecie z pędzlem Zoeva 127, który możecie zobaczyć na jednym ze zdjęć.


Aż chciałoby się na zwieńczenie recenzji napisać, że trzyma się na policzkach od rana do wieczora. Niestety, w ciągu dnia stopniowo znika z twarzy i trzeba nałożyć go ponownie. Trwałość jest przyzwoita, ale nie rewelacyjna - przetrwa imprezę, przetrwa dzień w szkole/pracy, ale i jedno i drugie już nie. Zakładam, że przy odpowiednim utrwaleniu makijażu można by przedłużyć jego żywotność, ale na co dzień nie stosuję takich zabiegów.

Ostatecznie jednak Melbę polecam. Cena jest wysoka, ale należy wziąć pod uwagę fakt, że taki kosmetyk posłuży nam kilka lat. Kolor jest na prawdę godny uwagi, a przyjemne wykończenie i bezproblemowa aplikacja sprawiają, że sięgam po niego praktycznie codziennie.

pozdrawiam
Kinga
SHARE:
© 2025 ROSE AND VANILLA . All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig