21.10.14

Wieczorne rytuały


Jesień wparowała do mojego miasta w towarzystwie deszczu, chłodu i ogólnej szarugi. Chyba rozpanoszyła się na dobre, a mnie chwilowo zmusiła do zrezygnowania z codziennych spacerów z córą. Po trochu jestem wdzięczna tej ponurej pogodzie, bo dzięki niej zyskałam kilka dodatkowych godzin na ogarnięcie domowych obowiązków. Jeśli dobrze pójdzie czasem udaje mi się wygospodarować odrobinę czasu dla siebie - wziąć gorącą kąpiel pod koniec dnia, wsmarować w siebie ulubiony balsam i cieszyć się wszystkim tym o czym marzy statystyczna, znerwicowana matka (bo wbrew pozorom dzień spędzony w domu z dzieckiem do spokojnych i leniwych nie należy).

To chyba dzięki tej potrzebie ukojenia myśli i spokojnego zamknięcia dnia, tak bardzo doceniłam działanie lawendy. To spora odmiana, bo wcześniej za tym zapachem nie przepadałam. Nie wiem czy to nowe okoliczności, które karzą szukać namiastek luksusu w zasięgu ręki, czy ciążowe hormony nie wróciły jeszcze na swoje miejsce. W każdym razie, lawendę kocham od kilku tygodni i dziś mam zamiar pokazać Wam po jakie kosmetyki sięgam najchętniej.


Moim numerem jeden jest zdecydowanie olejek do kąpieli z Bielendy. Połączenie lawendy i eukaliptusa jest po prostu boskie, wystarczy dosłownie kilka kropel, żeby cieszyć się pięknym zapachem i wanną pełną piany. Do tego zwykle używam lawendowego żelu do mycia Yves Rocher, bo czuję, że inny zapach zakłóciłby mój mały rytuał :) Taka kąpiel działa wyciszająco i niesamowicie odpręża.

Balsam do ciała do kompletu byłby pewnie przesadą, ale po kąpieli lubię użyć chłodzącego żelu do stóp z wyciągiem z lawendy i mięty pieprzowej z Yves Rocher. A propos balsamu, tej jesieni kocham Palmersowe masło kakaowe i moim zdaniem oba zapachy bardzo zgrabnie się łączą. 


Nie byłabym sobą gdybym pod koniec posta nie dorzuciła tego lakieru. Essie Lilacism to jedyny pastel, po który mam ochotę sięgać również jesienią. Może dlatego, że kojarzy mi się właśnie z kwiatem lawendy.


Zabrakło tu  moich soli do kąpieli, wosków zapachowych i pachnących torebeczek do szaf. Żebyście nie pomyśleli, że jestem szurnięta, nie załapały się do zdjęć. Przyznaję, że arsenał jest spory i lawenda opanowała mój dom. Lubię ją szczególnie pod koniec dnia. Jej zapach w sypialni uspokaja i PODOBNO pozwala cieszyć się lepszym snem (to też kiedyś sprawdzę, tak za 18 lat).

Macie swoje ulubione wieczorne rytuały? Co Was uspokaja po ciężkim dniu? Kąpiel, film, książka? A może jeszcze coś innego?

pozdrawiam
Kinga
SHARE:

44 komentarze

  1. Ostatnio mam alergię na produkty z YR, ale ten olejek z Bielendy chętnie bym wypróbowała, bowiem nic z lawendą chyba jeszcze nie miałam :) Ja na większą kąpiel przygotuję się jutro, dzisiaj pewnie sięgnę po jakiś film ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Olejek polecam, są jeszcze inne wersje zapachowe, równie kuszące, ale ta lawendowo-eukaliptusowa jest na prawdę świetna. Co do żelu z YR jest fajny, choć sam z siebie wielkiego szału nie robi.

      Usuń
  2. Nie wiem dlaczego ale jakoś nie moge sie do niej przekonać ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja średnio lubię zapach ale za to kolorek lakieru jest cudowny;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Też uwielbiam lawendę, zasadziłam ją nawet w ogródku pod moim oknem :) Przepięknie wygląda jak i pachnie. Używam jej do naparów jak i kąpieli ziołowych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam kiedyś lawendę (w czasach gdy jeszcze nie mieszkałam w blogu i miałam ogródek), jednak ze względów czysto estetycznych. Nie przyszło mi wtedy do głowy, żeby robić z niej napary, czy przygotowywać kąpiele. Aż sobie chyba kupię taką doniczkową :)

      Usuń
  5. Swietny post! :)

    Pozdrawiam, Sonia
    www.dookola-swiata-w-jeden-dzien.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. O ja uwielbiam lawendę, a olejki Bielendy oglądałam parę razy, ale nie byłam pewna czy warto, teraz sobie na pewno kupię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Olejek z Bielenda pięknie pachnie. Ja polecam jeszcze spray do poduszek z Avon Lawenda i Rumianek. Z serii Planet Spa. Tak cudownie uspokaja...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetny pomysł! W dodatku rumianek też uwielbiam :) Myślałam kiedyś o takim sprayu do poduszek, ale wtedy wydawało mi się, że zapach będzie mi przeszkadzał w nocy, teraz chętnie bym spróbowała.

      Usuń
  8. Piękny ten lakier z Essie, belende bardzo sobie chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ja po kąpieli z olejkiem lawendowym robię się śpiąca, znacznie bardziej niż po zwykłej ciepłej kąpieli. Idealne rozwiązanie na zmęczenie po całym dniu na uczelni. Chyba sobie skoczę do Rossmanna po olejek z Bielendy jak będę dziś wracać do domku, bo coś czuję, że kąpiel dzisiaj mi się przyda... :)
    Żel miałam i trochę zawiodłam się zapachem. Za to żel do stóp jest naprawdę fajny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Żel z YR rzeczywiście rewelacyjny nie jest, ale jako uzupełnienie kąpieli z olejkiem spisuje się dobrze. Za to Bielenda bardzo przypadła mi do gustu. Wiadomo, że to taki drogeryjny "olejek", który składem przypomina żel pod prysznic (z resztą można jako taki stosować). No ale odrobina do wanny nie zaszkodzi, a zapach bardzo przyjemny.

      Usuń
  10. Spróbuj lawendową Oceanię z Biedronki :) Niby żel pod prysznic ale ja ją używam jako płyn do kąpieli. Pachnie booosko :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuję! Bielendy też można używać jako żelu pod prysznic :P

      Usuń
  11. Bardzo lubię te ilejki z bielendy, niestety jakoś zapach lawendy nie bardzo do mnie dociera niestety.. a lakier jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A używałaś innych wersji? Którą jeszcze polecasz? :)

      Usuń
  12. Ja również uwielbiam zapach lawendy. Działa na mnie niezwykle odprężająco - jak chyba żaden inny zapach. A swoje wieczorne rytuały mam, bo zawsze robią wtedy kompleksową pielęgnację wszystkich części ciała :)
    Z ogromną przyjemnością przeczytałam ten post. Wczułam się w ten klimat ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że post się podoba :) Moje wieczorne rytuały bardzo się zmieniły od kiedy zostałam mamą, ale powoli wracam na stare tory. Teraz znów sprawiają mi przyjemność i pomagają odciąć się trochę od spraw codziennych :)

      Usuń
  13. Olejek do kąpieli Bielendy jest super - w ogóle Bielenda ostatnio bardzo pozytywnie zaskakuje :) A lakiery Essie to jedne z moich ulubionych :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Po ciężkim dniu kąpiel z takimi dodatkami jest jak najbardziej wskazana :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam ten olejek był bardzo fajny.

    OdpowiedzUsuń
  16. uwielbiam lawendowy relaks! Zarówno olejek z Bielendy jak i żel z YR są moimi ulubieńcami ;)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo chciałabym ten olejek bielendy. Muszę rozejrzeć się na nim w okolicznych drogeriach. Ostatnio też spoglądam na lawendę łaskawszym okiem :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Swój kupiłam w Rossmanie, ale z dostępnością Bielendy chyba nie ma większych problemów :)

      Usuń
  18. Uwielbiam zapach lawendy. :) Polecam sól do kąpieli o tym zapachu z Biedronki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na pewno spróbuję, jesteś drugą osobą, która ją poleca :)

      Usuń
  19. Ja uwielbiam lawendę za to że odstrasza komary :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Lawendę uwielbiam od dawna, za jej zapach i kolor ;). Dlatego z wielką radością kupuję kosmetyki, gdzie to właśnie ona jest ich składnikiem aktywnym :))

    Dodaję do obserwowanych :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Jeszcze nie przekonałam się do zapachu lawendy, więc z tymi kosmetykami mi nie po drodze. Natomiast lakier Essie wpadł mi w oko i chętnie sprawię sobie własny egzemplarz.

    OdpowiedzUsuń
  22. Miałam kiedyś żel z YR i nie przypadł mi do gustu. Natomiast olejek do kąpieli chętnie bym wypróbowała.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja lubię ten żel, ale nie wiem czy na tyle, żeby do niego wrócić. Mam kilku innych faworytów od YR.

      Usuń
  23. Do zapachu lawendy niestety nadal nie dojrzałam i kosmetyki o tym zapachu kompletnie mnie nie pasują. Lakier Essie za to mam na swojej liście. Jest piękny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy lawendę lubi, to całkiem zrozumiałe - sama niedawno za nią nie przepadałam. Poza tym zapach jest dość silny, znam sporo osób, które uważają go za drażniący.

      Usuń
  24. Uwielbiam zapach lawendy! Żałuję, że mam tyko prysznic i nie mogę wziąć takiej relaksującej kąpieli w wannie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A właśnie, że możesz! Tego olejku można używać jako żelu pod prysznic, choć to nie to samo :)

      Usuń
  25. ja lawendę bardzo lubię, ale zapach żelu z YR niestety zupełnie nie przypadł mi do gustu :(

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja pokochałam lawendę po wakacjach w Chorwacji, tam pachnie nią na każdym kroku. Kupiłam sobie jakiś czas temu olejek eteryczny z Etji lawendowy i gdy miałam jeszcze wannę, dolewałam do kąpieli. Teraz daję trochę na wacik i zostawiam w pokoju, ślicznie pachnie :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Mi lawenda zawsze się kojarzy z kulkami/zawieszkami na mole. Może nie trafiłam jeszcze na ładne jej odwzorowanie więc jak będę miała okazję to wypróbuję coś z tych produktów :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Też ostatnio polubiłam lawendę. Nawet bardzo. Poszukuję kosmetyków o jej zapachu, ale jak dotąd mam inne.

    OdpowiedzUsuń
  29. Na początku tej jesieni też oszalałam za lawendą! Piękny zapach :)
    Lilacism jest prześliczny!

    OdpowiedzUsuń

Jeśli post Cię zainteresował, będzie mi bardzo miło jeśli napiszesz kilka słów od siebie.

pozdrawiam :)

© ROSE AND VANILLA . All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig