13.4.14

Baza pod cienie - czy jest potrzebna i jaką wybrać?


Używacie baz pod cienie? A może to dla Was zbędny wydatek? O ile jest sporo gadżetów kosmetycznych, które uważam za w gruncie rzeczy niepotrzebne (ot taka baza pod podkład), tak tutaj wątpliwości nie mam. Baza pod cienie to niezbędnik. Nie przesadzę stwierdzając, że w mojej przygodzie z makijażem, zakup pierwszej bazy był swoistym kamieniem milowym.

Dla kogo? Jeśli lubicie zabawy cieniami, eksperymenty makijażowe i po prostu spędzacie dużo czasu na makijażu oka, z pewnością zależy Wam także na jego trwałości. I tu do akcji wkracza ona. Właściwości baz szczególnie docenią osoby z opadającą lub tzw "tłustą powieką", ale produkt sprawdzi się praktycznie u każdej użytkowniczki cieni. Bo jaki jest sens ich używania, a tym bardziej inwestowania w droższe marki, jeśli po kilku godzinach cień blednie, znika, roluje się, czy odbija nad powieką. Nie ważne jak starannie wykonany jest makijaż, bez odpowiedniej bazy, po kilkugodzinnej imprezie na powiece zostaje tłusta warstwa z wałkami cienia w załamaniach i rozmazaną kredką. Brzmi znajomo?


Jaką bazę kupić? Do wyboru mamy przeróżne, specjalnie do tego celu przeznaczone produkty w zróżnicowanych cenach. Można kupić bazy za kilka, kilkanaście i kilkadziesiąt złotych. Sama przez ostatnie miesiące używałam Lumene Beauty Base, która kosztuje ok 30 zł. Taka baza pozwala makijażowi na przetrwanie dnia właściwie w niezmienionej formie. Malując się na imprezę, mam pewność, że cienie zostaną nieruszone. Jest wydajna i rewelacyjnie podrasuje trwałość oraz intensywność makijażu. Ma lekką konsystencję, nie wysuszy powieki, ale też nie zamaskuje  przebarwień czy żyłek.

Równie dobrze spisze się Art Deco oraz Dax (ceny porównywalne do Lumene), po wstępnych próbach mogę je Wam polecić. Z tańszej półki cenowej mamy do dyspozycji na przykład Essence, Paese czy Hean, takie bazy działają podobnie do droższych i myślę, że większość z Was (szczególnie jeśli jesteście początkujące) będzie znich zadowolona.

Co zamiast bazy? Baza dobrej jakości da Wam pewność, że makijaż po kilku, a nawet kilkunastu godzinach będzie wyglądał dobrze. Jednak równie ważny jest umiar i odpowiedni sposób aplikacji. U tych dziewczyn, które malują się sporadycznie lub po prostu nie chcą kupować kolejnego kosmetyku, być może wystarczy korektor, podkład, a nawet cień w kremie. Sama w makijażu dziennym często sięgam po gęsty korektor w sztyfcie (na zdjęciach poniżej Manhattan i Essence). Jest to dobre rozwiązanie na wykorzystanie kosmetyku w nietrafionym kolorze. Nieźle sprawdzi się też słynny Camouflage od Catrice. U mnie w roli bazy dobrze spisuje się cień Maybelline Color Tattoo (choć tu zdania są różne).


Należy pamiętać, że skóra na powiekach jest bardzo delikatna, nie u każdego korektory będą dobrym rozwiązaniem. Nawet Catrice może wysuszyć i w rezultacie podrażnić (nie mówiąc o korektorach antybakteryjnych, które lepiej wykorzystać zgodnie z zastosowaniem :)). Jeśli więc macie wrażliwą powiekę dobrze jest zainwestować w bazę o nawilżającej formule, na przykład Lumene. 


Jak stosujemy bazę? Rozprowadzamy produkt cienką warstwą na całej powierzchni czystej powieki aż po linię brwi (zbyt duża ilość może spowodować rolowanie się bazy w załamaniach). Pudrujemy powiekę sypkim pudrem, aby ją zmatowić i osuszyć. Jeśli pominiemy drugi krok, sama baza może nam się zrolować, a aplikacja cieni będzie toporna. Zamiast ładnego roztarcia otrzymamy nieestetycznie wyglądające plamy. Po odpowiednio nałożonej bazie, makijaż będzie się trzymał znacznie dłużej, a kolory cieni zyskają na intensywności i nie będą się zlewały w jedną szarą plamę po kilku godzinach.

Zbędny wydatek? Używanie baz pozwala zaoszczędzić na drogich cieniach - z powodzeniem można sięgnąć po tańsze kosmetyki (przykładowo Sleek), które podrasowane w ten sposób znacznie zyskują na jakości i trwałości. A co z tymi, którzy kupują drogie kosmetyki, a bazy nie używają? Uważam, że takie praktyki mijają się z celem. U mnie na przykład Inglot na gołej powiece też nie powala trwałością, więc po co kupować wkład za 10 zł, jeśli po paru godzinach zroluje się na powiece tak samo jak cień z 3 zł.
W świecie kosmetyków kolorowych są produkty lepsze i gorsze, ale każda nawet najdroższa paleta ma swoje ograniczenia, więc jeśli już marzy nam się najnowsza Naked od Urban Decay, dla własnego dobra zainwestujmy też w sprawdzoną bazę :)

Ciekawa jestem Waszych opinii w tym temacie. Uważacie bazę pod cienie za konieczny, a może zbędny etap w makijażu oka? Jakie uważacie za godne polecenia?

pozdrawiam
Kinga
SHARE:

55 komentarzy

  1. Makijażu oczu nie wyobrażam sobie bez bazy.
    Podbija kolor i sprawia, że cień utrzymuje się na powiekach cały dzień.
    Aktualnie mam właśnie tę z Lumene i jestem z niej bardzo zadowolona.
    Diabelsko wydajna!
    Wcześniej miałam ArtDeco, też była dobra, ale aplikacja plauchem bywała denerwująca.
    Zwłaszcza, gdy miałam dłuższe paznokcie ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, ze względu na opakowanie Lumene wygrywa, poza tym, mamy pewność, że baza nie zastygnie jak te w słoiczku, no i grzebanie palcem - ja akurat dawno nie miałam długich pazurów, ale też tego nie lubię.

      Usuń
  2. Bardzo ciekawy post! musze się rozejrzeć za taką bazą.

    OdpowiedzUsuń
  3. przy moich tlustych powiekach podklad, cien w kremie czy korektor nie sprawdzaja sie niestety. I tez nie kazda baza daje rade. Ale mam kilka sprawdzonych np Urban Decay, KOBO czy Artdeco :)
    pod cienie w kremie, nawet slynne Color Tattoo tez musze nakladac baze, inaczej cienie sie roluja!
    najlepiej sie sprawdza u mnie nalozenie bazy, przypudrowanie jakims fixerem i na to dopiero cienie i caly makijaz oka...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Posiadaczki tłustych powiek faktycznie mają gorzej, kilka dziewczyn pisało mi, że Color Tattoo u nich się nie trzyma, tymczasem na moich powiekach w jego przypadku baza jest zbędna, korektory też dobrze się trzymają. Pozostaje po prostu sprawdzić czy taki korektor się spisze czy nie - choć ja też zaznaczałam, że stosuję go raczej pod lżejszy makijaż dzienny w pozostałych przypadkach stawiam na bazę.

      Usuń
  4. nigdy nie używałam, ale to dlatego, że nie lubię i nie umiem się malować cieniami. Przeważnie używam korektora, ale teraz mnie przerazilaś, że faktycznie może mi szkodzic i wysuszać skóre...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli do tej pory używałaś i nic się nie działo to raczej nie masz się czym przejmować :)

      Usuń
  5. Nie wiedziałam jak bardzo jest mi potrzebna dopóki nie zaczęłam używać ;) Moją ulubienicą jest właśnie Lumene :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja używałam tylko ArtDeco (3 słoiczki) i teraz Urban Decay, jak on mi się skończy, to chcę spróbować bazy z NARSa, bo podobno też jest świetna i jeśli uda mi się gdzieś dorwać to kupię bazę z Lime Crime. Przy moich opadających powiekach nie wyobrażam sobie makijażu oka bez bazy. Korektor u mnie się nie sprawdza absolutnie, już lepiej wychodzi wtedy nie nałożenie niczego na powieki:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moim zdaniem jeśli np taki Color Tattoo u kogoś daje radę na gołej powiece to sprawdzą się też korektory. Jednak są osoby u których ani jedno ani drugie się nie trzyma, w tym wypadku nie ma co kombinować i lepiej sięgnąć po bazę. Ja myślę nad zakupem nowej i chętnie sięgnęłabym kolejny raz po Lumene, ale mam ochotę wypróbować coś innego. Może właśnie Urban Decay?

      Usuń
  7. Jeszcze nie miałam bazy pod cienie, bo zwykle ich nie używałam. Ale zaczęły się schody, kiedy kupiłam paletkę pięknych cieni, które wytrzymują na powiecie godzinę :/ Chętnie zainwestuję w bazę, ale chyba najpierw wypróbuję taką z niższej półki cenowej, bo nie jest to produkt niezbędny dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak pisała wyżej Esy, nie wiesz jak bardzo jest potrzebna dopóki nie zaczniesz używać ;) Jeśli nie jesteś zadowolona z paletki, to koniecznie spróbuj bazy.

      Usuń
  8. Jakoś nie moge trafić na bazę taka która bym chciała ale o Lumene ostatnio słyszę wiele dobrego ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, a jakich wcześniej próbowałaś?

      Usuń
  9. Zawsze myślałam, że baza to zbędny gadżet, ale kiedy kupiłam zmieniłam zdanie. Mam bazę z Virtual, wiem że wielu osobom nie odpowiada konsystencja, jest dość twarda, trudno się rozprowadza, ale kiedy nauczyłam się nią posługiwać, mogę stwierdzić, że spisuje się świetnie (przedłuża trwałość cieni, które u mnie w ogóle się nie trzymały). Także polecam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam Virtual, a czy przy takiej twardej konsystencji nie masz problemów z tarciem powiek przy rozcieraniu, nie ukrywam, że wolę albo lekkie formuły, albo takie które można wklepywać.

      Usuń
  10. Ja mam bazę z Catrice i żałuję, że nie dołożyłam trochę więcej na coś naprawdę dobrego. Choć sama baza spełnia swoje zadanie, to nakładanie jej jest istną mordęgą. Najpierw nie da się jej nabrać z pojemniczka, a potem rozprowadzić po powiece - powstają kluchy, które nijak nie chcą zniknąć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze wiedzieć, raczej nie będę ryzykowała zakupu :)

      Usuń
  11. Nawet nie widziałam, że coś takiego istnieje ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jednak, udało mi się kogoś zaskoczyć :P

      Usuń
  12. Baza jest u mnie wręcz konieczna. Cienie lepiej się utrzymują, a i sam efekt końcowy jest lepszy :) Już ponad rok mam taką ze słoiczka z Inglota i bardzo ją chwalę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem tej Inglotowskiej bazy, ale szkoda mi trochę ryzykować zakupu, bo spotkałam się z wieloma słabymi opiniami, a cenę ma dość wysoką.

      Usuń
  13. Baza to u mnie stały punkt, miałam bazę z Hean która jak dla mnie sprawdziła się genialnie, teraz mam z Avon ale myślę że szybko wrócę do tej poprzedniej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hean jest niedroga i wydaje się dobra, więc może wypróbuję :)

      Usuń
  14. Nie maluję się cieniami raczej, a przynajmniej bardzo sporadycznie jesli już więc nie jest mi potrzebna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam tak samo :) cieni używam naprawdę baaardzo rzadko...

      Usuń
    2. Ja mam okresy kiedy nie sięgam chętnie po cienie lub ograniczam ich użycie do minimum, ale na dłuższą metę nie wyobrażam sobie życia bez nich :)

      Usuń
  15. Aktualnie używam Lumene, ale ArtDeco jakoś lepiej mi służyła :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Mam bazę z Lumene...i strasznie ją lubię!

    OdpowiedzUsuń
  17. Moje powieki są i tłuste i opadające więc bez bazy nie mam po co nakładać cieni :) Używałam już kilku i poza tą z Virtual, każda poprawiała trwałość makijażu oczu (Bell, Essence, teraz Avon). Korektory/podkłady stosowane w tym celu u mnie się nie sprawdzają, wręcz jeszcze gorzej to wygląda bo one też zbierają się w załamaniu razem z cieniami.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Korektory nie u wszystkich się sprawdzą (no i nie każdy będzie odpowiedni), ja np. od paru dni używam Camouflage od Catrice jako bazy i jest ok. Mam opadającą powiekę, ale nie jest przesadnie tłusta więc może tu tkwi klucz do problemu :)

      Usuń
  18. Nie używam bazy, ale to dlatego, że nie przywiązuję dużej wagi do makijażu. Myślę, że w moim przypadku przydałaby się na jakieś większe wyjścia, bo rzeczywiście cienie bez niej po kilku godzinach znikają.

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja uzywam bazy z P2 za jakies 2,5e i jestem zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  20. nie wyobrażam sobie makijażu oka bez bazy, nie wiem jak kiedyś mogłam się malować bez niej!

    OdpowiedzUsuń
  21. Oj muszę się nie zgodzić co do zbędności bazy pod podkład. Nooo przynajmniej w moim przypadku :) Ja używam praktycznie codziennie, buzia jest o wiele bardziej wygładzona z bazą i podkład dłużej się trzyma, ładniej rozprowadza. Baza u mnie musi być :D No ale to tylko moje zdanie oczywiście :)

    Co do bazy pod cieni czasem używam, ale nie zawsze :) Najczęściej nakładam cienie właśnie na korektor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że sporo osób korzysta z baz i sobie je chwali, ale ja jakoś nigdy nie mogłam się przekonać do żadnej. Nie podoba mi się fakt nakładania na twarz kolejnej warstwy kosmetyku, poza tym mam podkłady których trwałość całkowicie mnie zadowala - co do wygładzenia - fakt, tutaj baza rzeczywiście pomaga, ale według mnie i tak nie jest niezbędna :)

      Usuń
  22. na dłuższą metę nie da się działać bez bazy:)

    OdpowiedzUsuń
  23. baza to u mnie podstawa. A miałam do czynienia z masą od UD począwszy przez Kobo, Hean, Paese, Lumene i Inglot kończący. Wg mnie wszystkie są do siebi9e podobne. Nie mam faworyta, używam tej która wpadnie mi w reke:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Ze względu na budowę oka oraz mocno przetłuszczające się powieki u mnie baza pod cienie jest koniecznością. Bez niej ani rusz. Za to nie zgodzę się, że można odpuścić kupowanie droższych cieni. Tutaj diabeł tkwi w szczegółach a raczej w składzie oraz obróbce samych cieni. Bywają różne kombinacje a składniki i procesy odpowiedzialne za jakość cieni samych w sobie nie są jednakowe. Warto raczej skupić się na tym, czego szukamy w cieniach :) Baza to jedno, zachowanie Naszej skóry to drugie a jakość samego produktu, to trzecie :)
    Identycznie rzecz ma się z bazami pod makijaż. W zależności od skóry, okazji, wymagań za pomocą bazy możemy osiągnąć wiele efektów i w połączeniu z danym podkładem nie tylko przedłużamy życie makijażu. Ale tutaj warto wspomnieć także o odpowiednim przygotowaniu skóry i umiejętnym dobieraniem produktów pamiętając, o bazie z której produkty się składają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie odpuścić, oczywiście, że nie, sama lubię sobie sprawić czasem prezent w postaci dobrych cieni, tym bardziej, że używam ich często. Miałam na myśli to, że można na nich zaoszczędzić, bo i bez nich da się uzyskać dobry efekt - są przecież osoby, dla których wydanie kilkuset złotych na paletę cieni to przesada i chcą mieć po prostu kosmetyki do wykonania makijażu, który nie spłynie po godzinie.

      Usuń
  25. Ja w ogóle nie używam cieni, dlatego bazy są dla mnie zbędnym wydatkiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja wciąż się zbieram do zakupu bazy i po wielu dobrych recenzjach sięgnę po tą z Lumene. Doraźnie nakładam na powieki niewielką ilość korektora pod oczy a na to jasny cień, dopiero na to nakładam inne kolory. Ciekawa jestem czy faktycznie odczuję różnicę, kiedy w końcu kupię bazę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie korektor pomaga utrzymać trwałość cieni, ale to nie to samo co baza, Lumene jak dla mnie świetna.

      Usuń
  27. Ja jestem wierna Art Deco. Mam opadające powieki, więc bez bazy ani rusz.

    OdpowiedzUsuń
  28. Ja raczej nie używam cieni :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Ja używam bazy Artdeco i razem z cieniami Sleek, które odkryłam dzięki Tobie, tworzą duet doskonały!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świetnie, cieszę się, że cienie się sprawdziły :)

      Usuń

Jeśli post Cię zainteresował, będzie mi bardzo miło jeśli napiszesz kilka słów od siebie.

pozdrawiam :)

© ROSE AND VANILLA . All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig