11.5.14

Ulubieńcy marca i kwietnia


Witam! W końcu udało mi się zabrać za sfotografowanie i opisanie ulubionych kosmetyków ostatnich miesięcy. Pojawiło się u mnie kilka nowości, choć ze styczniowo-lutowego zestawienia nic nie wyleciało z czołówki - wciąż najchętniej sięgam po Color Tattoo, eyeliner z Maybelline czy mleczko z Isany Med. Nowi ulubieńcy widnieją poniżej i jak widać kolorówki jest niewiele. Jeśli chodzi o ostatnie dwa miesiące, z zakupami makijażowymi nie szalałam (choć udało mi się zgarnąć kilka szminek na ostatnich obniżkach :P). Ostatecznie, jedyną rzeczą, która sprawdziła na tyle, aby zasłużyć sobie na miejsce w zestawieniu, jest słynny korektor z Catrice.

Jako młoda mama makijaż ostatnio ograniczam do minimum, niespecjalnie zawracam sobie głowę szminkami, cieniami do powiek, ba nawet bronzera i rozświetlacza używam od święta. Kosmetyki które wybrałam poniekąd odzwierciedlają mój obecny tryb życia  - chwila (dosłownie chwila) relaksu pod prysznicem, szybkie doprowadzenie włosów do ładu i delikatne oczyszczanie twarzy, bo na co dzień uskuteczniam makijażowy minimalizm. Moja lista przedstawia się więc następująco:


1. Suchy szampon - nie musi to być wcale Batiste,  suche szampony wychwalam pod niebiosa odkąd czas dla siebie mam mocno ograniczony. Batiste stoją u mnie już od dawna, ale wcześniej sięgałam po nie rzadko. Po ciąży zostały mi jeszcze ekspresowo przetłuszczające się włosy, za którymi nie zawsze nadążam. Nie żebym zamieniła się w totalną fleję, ale niekiedy kilka godzin po myciu czupryna potrafi wyglądać nieświeżo. Na drugi dzień jest już bardzo źle. Taki szampon świetnie radzi sobie z włosami w awaryjnych sytuacjach. Wiśniowa wersja stoi u mnie od dawna - po rozpyleniu lekko bieli włosy (po przeczesaniu efekt znika), ale poza tym sprawdza się świetnie, odświeża i dodaje włosom objętości. Niedawno dokupiłam wersję dla brunetek i ta czeka na swoją kolej.


2. Pianka do włosów Taft Ultra Pure Mousse - świetny produkt dla posiadaczek włosów kręconych, falowanych lub po prostu puszących się. Pianka w przeciwieństwie do innych, które stosowałam jest bardzo delikatna, nie skleja, nie obciąża i nie wysusza włosów. To zasługa krótkiego składu.

INCI: Aqua, VP/VA Copolymer, Butane, Propane, Propylene Glycol, Polyquaternium-11, Sodium Benzoate, Polyquaternium-4, Cetrimonium Chloride, Glycerin, PVP, Panthenol, Isobutane, Lactic Acid, Phenoxyethanol, Caprylyl Glycol, Citric Acid, Pantolactone


Ultra Pure nie zawiera silikonów i substancji zapachowych Z tej serii dostępny jest również lakier do włosów, który u mnie jednak nie zdał egzaminu - okazał się zbyt delikatny. Piankę polecam, nie jedną już przetestowałam i żadna nie była tak lekka i nie dawała tak naturalnego efektu :)

3. Pharmaceris A nawilżający fizjologiczny żel do mycia twarzy i oczu - bardzo łagodny żel, który szybko podbił moje serce. Delikatnie oczyszcza i nawilża skórę, jest bezzapachowy, przeznaczony do skóry alergicznej, wrażliwej i suchej. Nie zawiera mydła, SLS, SLES, parabenów, barwników i kompozycji zapachowej. Jeśli szukacie czegoś podobnego, inne kosmetyki myjące Was podrażniają lub wysuszają, polecam wypróbować. Bardziej szczegółowa recenzja będzie niebawem.


4. Yves Rocher Jardins du Monde żele pod prysznic - moja miłość do tych żeli wciąż kwitnie. Uwielbiam wszystkie wersje cytrusowe (pomarańcza, grejpfrut, cytryna), fajnie zapowiada się też ten o zapachu orzechów makadamia. Czaję się też na kawę i gardenię. Wiem, że żele mają wielu zwolenników, niektórzy natomiast narzekają, że są niewydajne. Rzeczywiście opakowania mogłyby być większe, ale biorąc pod uwagę fakt, że przy ostatniej promocji kupiłam je w cenie 4,50 zł za buteleczkę, nie narzekam. 


5. Korektor Catrice Camouflage - kosmetyk, którego nie trzeba nikomu przedstawiać. Najlepszy drogeryjny korektor jaki miałam, ma bardzo dobre krycie i trwałość. Posiadam odcień 020 Light Beige, który teraz jest idealny, choć zimą, gdy byłam blada jak ściana, okazał się lekko za ciemny. Niestety najjaśniejszy kolor jest mocno rozchwytywany i ciężko go dorwać, przynajmniej w Naturze.

Jestem ciekawa Waszych ulubieńców kosmetycznych, odkryłyście coś nowego przez ostatnie miesiące? 

pozdrawiam
Kinga
SHARE:

62 komentarze

  1. Ja mam jaśniejszy kamuflaż, złapałam go za pierwszym razem w Hebe :) Też ostatnio postawiłam na Pharmaceris, ale na krem na noc delikatnie złuszczający z serii T, mam nadzieję, że coś mi w końcu pomoże :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie się udało wczoraj z Naturze kupić najjaśniejszy kamuflaż :) Co do Pharmaceris T, czytałam sporo pozytywów, ciekawa jestem czy się sprawdzi i u Ciebie.

      Usuń
  2. Kamuglaż z Catrice bardzo lubię :) mam 010 ale teraz na lato bedzie za jasny i musze dokipić 020.
    Żele z YR tez sa moja miłością!!! Teraz na lato już mam zapachy: granat, grapefriut, pomarancza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grejpfrut i pomarańcza są świetne, granatu używam teraz i jak na razie najmniej mi się podoba :)

      Usuń
  3. Kiedyś uwielbiałam żele Yves Rocher, potem mi się przejadły, obecnie jednak rozkoszuję się kawowym wariantem

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiele osób chwali wersję kawową, muszę wypróbować :)

      Usuń
  4. jeszcze nigdy nie używałam suchych szamponów, muszę w końcu kupić ;)!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, taki szampon to świetna rzecz :)

      Usuń
  5. Żele pod prysznic z Yves Rocher kuszą niesamowicie zwłaszcza po balsamie kokosowym który urzekł mnie swym zapachem ;))

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam grejpfrutową wersję żelu pod prysznic Yves Rocher.
    Piankę do kręconych włosów mam w różowej butelce, fajnie się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grajpfrutowy jest świetny :) Piankę do włosów kręconych też miałam, ale obecnie ta spisuje się u mnie najlepiej :)

      Usuń
  7. żele YR bardzo lubię, szkoda tylko że są mało wydajne...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie mam problemu z ich wydajnością :) może dlatego, że żel wyciskam bezpośrednio na gąbkę, niewielka ilość wystarczy.

      Usuń
  8. Lubię Batiste cherry ( ten zapach!) żele YR zwłaszcza kawowy i kamuflaż rownież

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie dla zapachu (i opakowania) skusiłam się na wiśniową wersję Batiste. Jest fajny, ale czuć go tylko krótko po rozpyleniu :) Jesteś kolejną osobą, która zachwala kawowy żel, ehh a miałam nic nie zamawiać w tym miesiącu :P

      Usuń
  9. Ja też lubiłam te żele :). Szkoda tylko, że są takie małe i można sobie połamać paznokcie na opakowaniu. Teraz przerzuciłam się na żele z Avonu Senses, też mają świetne zapachy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lata nic nie zamawiałam z Avonu. Może wypróbuję, bo z tego co się orientuję w końcu można u nich zamawiać przez internet.

      Usuń
  10. o tak, suche szampony potrafią uratować ,,życie,, w nagłych sytuacjach :) Korektor również bardzo lubię, jednak chciałam go stosować pod oczy, żeby ukryć cienie i w tym przypadku okazał się za cięzki..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kamuflaż ładuję pod oczy i (chyba) wyglądam dobrze :P szkoda, że u Ciebie nie do końca się sprawdził

      Usuń
  11. Limonkowy żel YR to mój ulubieniec!

    OdpowiedzUsuń
  12. Bardzo mnie zainteresowałaś tym płynem Pharmaceris, bo własnie czegoś takiego szukam, czekam na recenzję :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Powtarzałam to już milion razy, uwielbiam batiste mimo tego ze myję włosy codziennie to ratuje mnie w sytuacjach kiedy włosy są oklapniete...

    OdpowiedzUsuń
  14. Też ostatnio polubiłam żele z YR i szampony Batiste :-)

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo lubię żele z YR choć wersja z granatem najmniej mi się podoba ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mi też, jakaś taka mało intensywna :)

      Usuń
  16. U mnie wiśniowy szampon wywołał łupież. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli Cię to pocieszy to czytałam o wiele gorszych reakcjach na Batiste, ja na szczęście mogę używać go bez obaw.

      Usuń
  17. uwielbiam ten wiśniowy szampon :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Potwierdzam korektor Catrice wart zakupu, czasem bez promocji najjaśniejszy odcień można kupić.

    OdpowiedzUsuń
  19. Czekam na recenzję żelu Pharmaceris A :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam żele z YR. Ten z makadamią absolutnie skradł moje serce. Trochę zawiódł mnie granat, bo zapach jest mało intensywny. Chętnie sięgam też po korektor z Catrice :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt, granat bez szału, zdecydowanie lepszy był grejpfrut i pomarańcza. Makadamię mam w kolejce :)

      Usuń
  21. uwielbiam ten żel limonokowy:) i stwierdzam, że jest niewydajny:P

    OdpowiedzUsuń
  22. Batiste Cherry moj ulubiony suchy szampon do wlosow

    OdpowiedzUsuń
  23. Od lat używam korektora z Synagren ale na tyle pozytywnych opinii co ma ten z Catrice to może się skuszą i az go sprawdzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co prawda Synagren nie znam, ale z Catrice jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  24. Korektor Catrice Camouflage wszędzie zgarnia dobre recenzje :)
    To już trzeci post o ulubieńcach w którym znajduje się ten produkt :D

    Szampon Batiste mam, ale nie spisuje się :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No cóż, ja się nie dziwię, że jest taki popularny, bardzo dobry korektor za niską cenę :)

      Usuń
  25. W najjaśniejszy Camouflage zaopatrzyłam się w internecie bo już mnie denerwował ciągły brak na półce w Naturze ale i tak uważam, że mógłby być jaśniejszy choć tragedii nie ma :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A ja wczoraj zaszłam i o dziwo było kilka sztuk. Chyba trafiłam na świeżą dostawę :)

      Usuń
  26. Żele YR też bardzo lubię, a w szczególności ten makadamia :) Camouflage Catrice też ostatnio kupiłam ;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Właśnie Batiste wersja dla brunetek gorąco polecam.
    A kamuflaż (a nawet 2!) są teraz u mnie do wygrania :) Też bardzo go lubię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kamuflaże mam już dwa, więc chyba dam wygrać innym :)

      Usuń
  28. Czekam na szerszy opis Pharmaceris A nawilżający fizjologiczny żel do mycia twarzy i oczu, bo finalnie z tej serii poznałam kremy które posłałam do diabła :D pianka niby może być, ale coś mnie w niej drażni i jedynie tonik obronił się sam, choć to jeszcze nie to... ;)
    Żele Jardins du Monde szalenie lubię :)

    I doskonale rozumiem Twój minimalizm :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kremy się nie spisały? Żel jest na prawdę fajny jeśli szukamy łagodnego oczyszczenia. Nie pieni się, co może niektórym przeszkadzać, nie nadaje się tęż do zmywania mocnego makijażu. Za to pozostawia skórę świeżą i nawilżoną i myślę, że dla cer szczególnie wrażliwych nada się idealnie.

      Usuń
    2. Początek był dobry, ale niestety nie jest to, czego szukam.
      Myślę za to, że warto wypróbować żel po Twojej rekomendacji. Lubię takie produkty do porannego odświeżania twarzy.

      Usuń
  29. Muszę poznać na żywo Twoich ulubieńców, kilka z nich mnie zachęciło do zakupu :D

    OdpowiedzUsuń
  30. Dla mnie kawa z YR była średnia, na dłuższą metę męcząca. Za to naprawdę obłędne było kakao - to był prawdziwy zapach kakao, nie czekolady - tylko nie mam pojęcia, czy jest jeszcze dostępny w ofercie. Ale gdybyś trafiła, to polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj aż mi ślinka pociekła, niestety (z tego co pamiętam) kakao nie było w sklepie internetowym. A szkoda, może jeszcze się pojawi :)

      Usuń
  31. coś na pewno odkryłam, ale teraz nie bardzo wiem co haha

    OdpowiedzUsuń
  32. Nigdy jeszcze nie używałam suchego szamponu, ale stwierdzam, że zdecydowanie czas w jakiś zainwestować i trzymać go na awaryjne sytuacje, a ten wiśniowy naprawdę dobrze brzmi ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. Również uwielbiam żele YR, moimi faworytami są kawa, migdał i niedostępny już chyba anyż. A za kamuflażem Catrice nachodziłam się jak głupia, ale wreszcie udało mi się kupić najjaśniejszy odcień- super kosmetyk!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też niedawno dorwałam najjasniejszy - dzień po opublikowaniu posta :) Anyżowy żel brzmi ciekawie :P

      Usuń
  34. Bardzo lubię żele pod prysznic YR, suche szampony Batiste również należą do moich ulubieńców, ale mam inne wersje zapachowe ;)

    OdpowiedzUsuń
  35. Też lubię te żele Yves Rocher, Kawową wersję zdecydowanie polecam :)

    OdpowiedzUsuń
  36. u mnie wiśniowy Batiste trafił dzisiaj do śmieci :) ratował mnie po ślubie i po przeprowadzce kiedy jeszcze nie mieliśmy luksusu jakim jest suszarka do włosów, a musieliśmy sporo rzeczy załatwiać od rana w urzędach - prysznic wieczorem, rano Batiste i do przodu (moje włosy nawet bez ciąży wyglądają bardzo średnio po parunastu godzinach)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Znaam te uroki przeprowadzki :) Jeśli chodzi o moje włosy, to wcześniej na prawdę rzadko się przetłuszczały, ale kręcone i suche chyba tak mają - teraz muszę myć co dwa dni, a i skręt gdzieś się podział.

      Usuń
  37. Batiste i ja uwielbiam :) Szkoda tylko, że zawsze tak szybko mi się kończy. Zele od Yves Rocher niedługo na pewno zakupię.
    Ja ostatnio odkryłam fantastyczne cienie Lancome :)

    OdpowiedzUsuń
  38. Też bardzo lubię te żele pod prysznic.. Chyba skuszę się na szampon Batiste:)

    OdpowiedzUsuń
  39. Nigdy nie miałam suchego szamponu, boję się czy aby nie będzie sprawcą łupieżu :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie łupieżu nie wywołał, ale nie mam pewności jak będzie się sprawował u kogoś innego :)

      Usuń

Jeśli post Cię zainteresował, będzie mi bardzo miło jeśli napiszesz kilka słów od siebie.

pozdrawiam :)

© ROSE AND VANILLA . All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig