1.4.15

Wiosenna kosmetyczka


Mimo że pogoda ostatnio nie rozpieszcza, przynajmniej według kalendarza mamy w końcu upragnioną wiosnę. Nie wiem jak Wam, ale mnie sam fakt, że jest już kwiecień nastraja nieco pozytywniej do świata. Naładowana energią zabieram się za przemeblowywanie mieszkania, porządkuję szafy, wyciągam wiosenne ubrania i spragniona kolorów, wygrzebuję z szuflad wiosenne lakiery i szminki. Dziś mam dla Was kilka drobiazgów, na które warto zwrócić uwagę kompletując wiosenną kosmetyczkę. Nieco skromnie, bo nie jestem kolorówkowym zbieraczem, choć przyznam, że nowym różom od Max Factor wyjątkowo ciężko było się oprzeć i zapewne na jednym się nie skończy. Ale o tym zaraz.


1. Max Factor Creme Puff Blush - 15 Seductive Pink - nowe wypiekane róże od Max Factor prezentują się obłędnie. Cały czas liczę, na jakąś promocję, bo wtedy bez wyrzutów sumienia będę mogła przytulić jeszcze jeden, ... albo dwa. Na razie moje policzki zdobi Seductive Pink - śliczny róż, z odrobiną brązu i dodatkiem delikatnych złotych drobinek. Efekt na policzkach jest świeży i subtelny. Polecam!

2. Essie Splash of Grenadine - tym razem nie miałam żadnego problemu z wyborem ulubionego lakieru na wiosnę. Pokazywałam go kilka postów wcześniej, ale uznałam, ze zasługuje na dodatkową wzmiankę, bo kolor jest po prostu nieziemski. Soczysta mieszanka różu i fioletu, kremowa formuła i bardzo przyjemna konsystencja. Jest wiosennie i radośnie :)

3. Revlon Nearly Naked - 130 Shell - to już druga buteleczka i na pewno na niej się nie skończy. Nearly Naked jest lekki, nie wysusza, pięknie stapia się ze skórą i delikatnie rozświetla. Nie daje mocnego krycia, ale sprawia, że twarz wygląda świeżo i promiennie. Nie polecałabym go jednak posiadaczkom cer tłustych, bo mam wrażenie, że w ich przypadku trwałość może rozczarować.

4. Love, Chloe EDP - kilka lat wzdychania do niego i w końcu mam swój flakon. Podobno ma być wycofany (coś w tym jest bo w perfumeriach coraz trudniej go dostać). Przepiękna, elegancka buteleczka, kryje w sobie zapach niezwykły, subtelny i bardzo kobiecy. Składają się na niego między innymi nuty kwiatu pomarańczy, irysa, różowego pieprzu, piżma i pudru ryżowego. Love, Chloe ma w sobie coś wyjątkowego, jakąś wyrafinowaną zmysłowość i pewną retro-klasę, mam wrażenie, że podobnych perfum powstaje obecnie niewiele. Powiedziałabym, że jest dość uniwersalny, ale mnie zawsze nieodzownie kojarzył się z wiosną. Trwałość niesamowita.


5. Yves Rocher Rose Fraiche EDT - to z kolei zapach z kategorii prostych i przyjemnych. Śliczna, świeża róża, która aż się prosi o zwiewną, kwiecistą sukienkę do pary. Trwałością nie dorasta Love, Chloe do pięt, ale i tak warto się skusić, tym bardziej, że przy odrobinie szczęścia w YR można tę wodę upolować praktycznie za darmo. Polecam zapoznać się z zapachem, nawet jeśli nie należycie do miłośników różanych zapachów - ten jest tak wdzięczny i uroczy, że możecie zmienić zdanie :)

6. Revlon Lip Butter - Berry Smoothie i Macaroon - od około roku praktycznie nie rozstaję się z tą dwójką i zawsze muszę mieć pod ręką któreś z Revlonowskich masełek. Ładnie podbijają kolor ust, mają świetną, nawilżającą formułę i delikatne, ale soczyste kolory. Można je bezpiecznie aplikować w biegu i pasują praktycznie do każdego makijażu. Zdecydowanie mój hit, więc nie mogłam do nich nie wrócić przy okazji tego wpisu.

Jak tam Wasze wiosenne kosmetyczki? Upolowałyście ostatnio coś nowego?

pozdrawiam
Kinga
SHARE:

44 komentarze

  1. Śliczny kolorek lakieru ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdecydowanie mój ulubiony na ten moment :)

      Usuń
  2. U mnie z wiosennych głownie produkty do ust;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny kolor lakieru z essie ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne kolory :) Uwielbiam zapachy Chloe :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A mnie właściwie żaden poza Love nie porwał jak dotąd :)

      Usuń
  5. Ja kiedyś chciałam kupić podkład Revlon Nearly Naked, ale niestety mój odcień nr 110 online nigdzie nie jest dostępny, a szkoda byłoby mi za niego przepłacać w drogeriach :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W takim razie pozostaje jeszcze czekać na rabaty, ja swój kupiłam w Rossmanie z tego co pamiętam była chyba promocja dwa w cenie jednego :) W cenie regularnej faktycznie się nie opłaca, podobna sytuacja co z Colorstay.

      Usuń
    2. W 2 rossmannach, które mam niedaleko nie ma szafy revlonu :-) na szczęście teraz mam 2.5 buteleczki podkładów w zapasie i nie potrzebuje na razie kolejnych :-)

      Usuń
    3. U mnie przez długi czas było tak samo, ale niedawno wstawili, ku mej uciesze. Ceny faktycznie wysokie - szczególnie jeśli jest się przyzwyczajonym do zamawiania online, ale przynajmniej testery są :)

      Usuń
  6. Takie kolory lakierów, jak ten z essie to zdecydowanie lubię na wiosnę ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Uwielbiam Splash of Grenadine! Piekny, nietypowy róż i faktycznie mega wiosenny :)

    OdpowiedzUsuń
  8. ten lakier Essie prześliczny ! :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Revlon NN chętnie bym przetestowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Spróbuj, ja jestem zadowolona, choć jeśli spodziewasz się mocnego krycia, pewnie się rozczarujesz :)

      Usuń
  10. Mam tę wodę z YR, uwielbiam zapach :)
    Róże z MF są boskie i na pewno kupię sobie co najmniej jeden.
    Zwłaszcza, że od dziś są w Superpharmie za 24,90 zł - pędź! :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Wybrałaś świetne kosmetyki na wiosnę:) Nearly Naked mam i już niedługo będę używać. Natomiast zaskoczyłaś mnie tym różem z Max Factor - prezentuje się naprawdę pięknie. Muszę go sprawdzić jak będę w drogerii.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zobacz koniecznie, mają na prawdę fajne odcienie, podobno w Superpharm promocja i można je dostać za 24,90 zł, szkoda, że nie mam dostępu :/

      Usuń
  12. Revlonowe maselka uwielbiam cudowne sa

    OdpowiedzUsuń
  13. Na róże MF też poluję, wyglądają przepięknie!

    OdpowiedzUsuń
  14. podobają mi się róże Max Factor ale mam bana na tę kategorię :D przynajmniej jeszcze jakiś czas ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziewczyny, chętnie bym zobaczyła Wasze kolekcje :)

      Usuń
  15. Jak różowo <3 Masełko Berry Smoothie bardzo mi się podoba, ale ostatecznie jakieś licho mnie podkusiło i kupiłam Seet Tart, co nie do końca było słusznym wyborem. Nie czuję się dobrze w tym kolorze :/ Ale sama konsystencja masełka, nawilżenie i trwałość koloru są naprawdę na plus :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj rozumiem cię, Sweet Tart dla mnie zdecydowanie zbyt różowa, natomiast Berry Smoothie i Macaroon uwielbiam :)

      Usuń
  16. W mojej wiosennej kosmetyczce głównie zmienia się podkład. Niestety byłam dziś na poszukiwaniach czegoś nowego i nie znalazłam ;(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli szukasz czegoś lekkiego, to może właśnie Nearly Naked cię przekona? Chyba, że już znasz :)

      Usuń
  17. Masełko Berry Smoothie jest też w moim niezbędniku :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W moim przypadku to chyba najczęściej używany produkt do ust. Mam i innych ulubieńców, ale z BS nigdy nie rozstaję się na długo :)

      Usuń
  18. Wszystko z tego posta przygarnęłabym z przyjemnością :) Ale najbardziej chyba ten wypiekany róż - kocham róże i rozświetlacze, tutaj będę mieć dwa w jednym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Koniecznie obadaj go sobie w drogerii, no i pozostałe wersje - też są fajne :)

      Usuń
  19. Ostatnio nie wiele kupuję, chyba tylko najpotrzebniejsze rzeczy.

    OdpowiedzUsuń
  20. Fajne nowości :) Ja ostatnio upolowałam Joy-boxa, chociaż miałam już nic nie kupować...

    OdpowiedzUsuń
  21. Essie zawsze mają rewelacyjne kolory...

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. Ja też! Chyba nie należy do najpopularniejszych zapachów, ale w sumie to i dobrze. Przepiękny jest :)

      Usuń
  23. Muszę koniecznie sprawdzić ten zapach z Yves Rocher Rose Fraiche :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Odpowiedzi
    1. Dzięki :D Mają swoje lata, ale to moje ulubione :)

      Usuń

Jeśli post Cię zainteresował, będzie mi bardzo miło jeśli napiszesz kilka słów od siebie.

pozdrawiam :)

© ROSE AND VANILLA . All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig