MENU

23.12.14

Essie - Hip-anema


Znacie piosenkę "The Girl From Ipanema?" Tytułowa Imapena to tętniącą życiem, słoneczna dzielnica Rio de Janeiro. Jeśli miałabym jej nazwą obdarzyć lakier do paznokci, zdecydowanie byłby to odcień równie gorący i żywy. Dokładnie taki jak Essie Hip-anema.

Chyba nie tylko mnie zdarzyło się ulec któremuś Essiakowi właśnie ze względu na nazwę. Osobiście mam co najmniej kilku faworytów, a Hip-anema niedawno stała się jednym z nich. Mam słabość do dziewczyny z Ipameny. Ma dla mnie znaczenie sentymentalne, kojarzy się z fajnymi czasami, z beztroską i małą knajpką daleko na południu Polski, w której muzycy leniwie wybrzękiwali kolejne nuty, wtedy jeszcze nie znanej mi piosenki. Może to zabrzmi dziwnie, ale dzięki Essie, mam te wspomnienia zamknięte w małej czerwonej buteleczce.


Essie Hip-anema to soczysta, żywa czerwień z dodatkiem pomarańczowych tonów. To taki typ koloru do którego jeszcze niedawno nie byłam przekonana - obstawałam bowiem przy zdaniu, że mieszanina czerwieni i pomarańczu nie będzie się na moich paznokciach prezentowała dobrze. Jak się okazało, zupełnie bez powodu - wygląda niesamowicie pięknie.

Konsystencja jest wzorowa, to typowy krem, który łatwo rozprowadza się po płytce. Kryje po jednej warstwie, jednak w odpowiednim świetle można zauważyć lekko prześwitujące końcówki. Aby pozbyć się tego efektu i pogłębić kolor, nakładam więc dwie.



Przypuszczam, że lakierów taki jak ten znajdziecie sporo, z drugiej strony jednak, o której czerwieni można powiedzieć, że nie jest powtarzalna? W przypadku Hip-amena, każda lakieromaniaczka ma zapewne w swoich zbiorach jeden, bądź kilka zamienników. Mimo wszystko, jeśli szukacie tego typu czerwieni, i lubicie Essie, warto zwrócić na nią uwagę.

Wesołych Świąt!
Kinga

SHARE:
© 2025 ROSE AND VANILLA . All rights reserved.
Blogger Templates by pipdig